Obok ruin koncernu Coca-Coli znajduje się teraz Zaułek Jednorożca, gdzie melinują najgorsze szumowiny i odpady. Najlepiej dojechać tam konno, gdyż samochody napędzane wodą i magią mogą się łatwo zepsuć przy kolejnym wyładowaniu mocy. Dobrze by było ominąć zarówno Kasyno rządzące przez Panów Umarłych, jak również tereny należące do Gromady Zmiennokształtnych. Niestety – jesteś najemniczką i tropisz zabójcę swego rycerza-opiekuna, więc najprawdopodobniej narazisz się im wszystkim …
Napisane w Na ekranie, Recenzje | Komentarzy: 3 »
Masz na imię Jack, spędzasz życie pracując w biurze, dni tygodnia odróżniając dzięki kolorowi krawata szefa w danym dniu. Wolny czas spędzasz na przeglądaniu katalogu IKEA, za punkt honoru mając posiadanie wszystkich elementów danej kolekcji. Dzień po dniu tracisz swoją osobowość, stając się idealnym, biernym produktem korporacyjnego społeczeństwa. Obojętność zaczyna cię niszczyć, przestajesz sypiać, zaczynasz marzyć o tym, żeby coś się zmieniło, żeby pojawiło się jakieś wyzwanie, nawet, jeśli oznaczać to będzie kłopoty. A kłopoty nazywają się Tyler Durden i z bezczelnym uśmiechem ładują ci pięść prosto w twarz.
Napisane w Na ekranie, Recenzje, W biblioteczce | Komentarzy: 2 »
Tak dla rozrywki naszych drogich Czytelników chciałabym wspomnieć o dwóch całkiem ciekawych konkursikach literacko-artystycznych, na które się ostatnio natknęłam.
Napisane w Przeróżności | Zostaw Komentarz »
Pilna wiadomość – znowu trzeba ratować świat. Siły ciemności, potwory z otchłani, chaotyczna magia, bla, bla, bla… no dobra, kto idzie? Banda zadufanych w sobie bohaterów, jak sądzę? Taaaa, zadzierające nosa elfy, wypchani po dziurki w nosie szlachetnością rycerze, dumne demony, jakiś krasnolud może? Pięknie, pięknie, wszyscy gotowi? Dobra, to zaczynamy. A, właśnie – dołożę wam jeszcze parszywego nekromantę. Sam chciał iść. Podobno mu się nudzi u siebie. To jak? Już wszyscy się pokłócili? Wyśmienicie! Zaczynamy! Czytaj dalej »
Napisane w Recenzje, W biblioteczce | 1 komentarz »
![]()
Plakat nietypowy, bo nie straszy niebieską gębą. Być może dlatego, że to plakat z zapowiedzi, które są doskonałym przykładem świetnej kampanii reklamowej. Efekt – ludzie dzikimi tłumami walą na film, który fabularnie stoi na poziomie bajek Disneya. Tych w stylu “Pocahontas” i “Mój brat niedźwiedź”. Tyle, że narysowanych z niesamowitym rozmachem.
Napisane w Na ekranie, Recenzje | Komentarzy: 4 »
Śniegowe ciastko jest tak naprawdę torcikiem, zima w Ontario niekoniecznie jest zabójcza, Brytyjczycy nie za bardzo pasują do Kanady, autyzm to całkiem fajna choroba… za to możemy z być pewni, że świetne aktorstwo potrafi z banalnej fabuły uczynić istną perełkę.
Napisane w Na ekranie, Recenzje | Komentarzy: 4 »

Pamiętacie Sherlocka Holmesa? Tego angielskiego, spokojnego i dystyngowanego dżentelmena. Pamiętacie, prawda? Jeśli tak, to zapomnijcie. Zapomnijcie o tym, co dotychczas czytaliście lub widzieliście i przygotujcie się na coś zupełnie nowego.
Napisane w Na ekranie, Recenzje | Komentarzy: 6 »
Przede wszystkim, nasi mili Czyto-słuchacze: zdrowia. Zdrowych oczu do czytania, zdrowych uszu do słuchania, nosa do wąchania i łapek do łapania szczęścia. O wątrobie nie wspominamy, bo to organ wstydliwy nieco jest, zostawmy go więc dziś w spokoju. Trzustkę tym bardziej.
Pieniążków na książki i filmy, tudzież płytki muzyczne – bo tych na życiowe potrzeby życzą Wam wszyscy dookoła. Jako dodatkowy bajer dorzucamy wycieczkę na Bermudy, Grenlandię, do Transylwanii i Koluszek, gdzie kto woli. Ważne, żeby były
Pomyślności czyli umiejętności wymyślania dobrych pomysłów, od tych z gatunku “co na obiad” do stworzenia alternatywnego źródła zasilania kosmodromów. Nie mówiąc już o projekcie nowoczesnych piramid, a co.
No i co tam chcecie, byle nie szkodząc innym i z masą radości.
Bo wiecie, z radością jest zupełnie inaczej niż z pysznymi ciasteczkami – rozdana wraca podwójnie (niestety, ciasteczka nie…)
Do przeczytania… za rok?
życzą
Miranda i Szyszka
PS. Zdjęcie jest wyjątkowe – powstało w Opolu, ale z łapki krakowskiej Mirandy
Napisane w Przeróżności | Komentarzy: 2 »

Kiedy dotarłam na ostatnią stronę książki wiedziałam jedno: przed rozszarpaniem na strzępy pana Jarosława Grzędowicza za to, że nie napisał jeszcze czwartej części, tak naprawdę powstrzymuje mnie tylko to, że jeszcze nie napisał czwartej części. Mimo ogromnego niedosytu muszę powiedzieć, że nie pamiętam, kiedy ostatni raz spędziłam tak fascynujące trzy dni nad książką.
Napisane w Recenzje, W biblioteczce | 1 komentarz »





