Co biedny mały blogger, starający się opowiedzieć innym o ciekawych filmach i książkach może zrobić przeciwko całej tej aferze z ACTA? W dodatku kulturalnie i na temat, bo kląć nie lubię, ośmieszać się poprzez głupie rymowanki – również. Założenie maski V i krzyczenie pod oknami urzędów to też nie moja domena, ale coś powiedzieć by wypadało… Czytaj dalej »
Dawno, dawno temu powstawało mało filmów. O dziwo, w większości były to DOBRE filmy, nie wydawało się jakiś horrendalnych sum na renderowane wybuchy czy nieziemskie efekty specjalne. Powód – żeby coś się sprzedało, musiało być DOBRE, bo ludziom szkoda było inwestować czas i wysiłek w kolekcjonowanie chłamu. Powstały w 1941 roku (premiera ’44) film „Arszenik i stare koronki” jest jedną z takich perełek dawnej kultury i o nim właśnie chcę Wam dziś opowiedzieć. Zanim przyjdzie złowroga ACTA i nam głowy pourywa… Czytaj dalej »
Napisane w Na ekranie, Recenzje, Urok Klasyki | Zostaw Komentarz »
Dawno, dawno temu był sobie król, który cale życie wojował. Przez pięćdziesiąt lat siał terror wśród okolicznych władców, aż wreszcie podbił całą równinę, krwawym szlakiem znacząc swoją obecność. Teraz, kiedy wiek coraz bardziej pochyla jego plecy postanawia zdobyć się na szlachetny gest i rozdziela władzę i ziemię miedzy swoich trzech synów, w zamian oczekując jedynie oddania i miłości. Oczywiście również szacunku i bezwzględnego posłuszeństwa.
Napisane w Na ekranie, Recenzje, Urok Klasyki | 1 komentarz »
Tak się zbiegło, jak gacie w praniu, dwóch Sherlocków naraz na jedną biedną Szyszkę, ileż ja mogę znieść epickości? Przyznam jednak, że na drugi sezon mini-serialu czekałam bardziej, niż na drugi film z R.D. Jr-em. I co? Powiem Wam to, co Mirandzie: epickość będzie musiała zajść w ciążę z zajefajnością i spłodzić nowe słowo, bo w słowniku nie ma niczego, co by oddawało choć cień tego, co się dzieje na ekranie.
Napisane w Na ekranie, Recenzje | Komentarzy: 5 »
Żelazna zasada sequeli filmów sensacyjno-gangsterskich to głośniej i bardziej wybuchowo niż w części pierwszej, o fabułę nie trzeba się aż tak martwić, bo i tak wszyscy pójdą. Na szczęście w tym przypadku prawdziwa jest tylko pierwsza część: fakt, wybuchało głośniej i częściej, ale fabuła stała na równie wysokim poziomie, co w części pierwszej. Choć trochę odskoczyła od ogólnej „sherlokowatości”.
Napisane w Na ekranie, Recenzje | Komentarzy: 12 »
Mimo niezaprzeczalnych uroków osobisto-wizualnych Zoe Saldany ciągle miałam wrażenie, że oglądam instruktaż pod tytułem „Co robić, jeśli jest się zamieszanym w sprawy mafii w dziesięciu prostych krokach”. Po obejrzeniu czuję się w pełni kompetentna by i Was radami uraczyć. Potencjalni skrytobójcy, łączmy się!
Napisane w Na ekranie, Recenzje, Szajs Tygodnia | Komentarzy: 7 »
Czy istnieje gdzieś na ziemi miłośnik fantastyki, który nie zna przynajmniej jednego z nazwisk autorów „Dobrego Omenu”? No, chyba, że żyje w kraju, który za punkt honoru przyjął analfabetyzm, ograniczenie kontaktów ze światem i pali na stosach każdego, kto czytuje „niegodne” książki – wtedy owszem, może nie znać tych panów. Ich wspólne dzieło zabiera nas w szalony świat pomysłów, które później staną się Światem Dysku i w poetykę znaną nam z „Amerykańskich bogów” czy „Nigdziebądź”.
Napisane w Recenzje, W biblioteczce | Komentarzy: 4 »

Sylwestrowy Maraton Filmowy zapowiadał się… nieco burzliwie. Moi współmaratonowicze byli twardymi negocjatorami i bardzo chcieli oglądać Harry’ego Pottera. Cóż, mogło być gorzej. Mogli chcieć maraton Zmierzchów… Echem, w każdym razie, udało mi się przekonać ich do nieco innego wariantu. Do ostatecznej rozgrywki weszły: Constantine, Sucker Punch oraz Drive. I to właśnie o tym ostatnim chciałabym wam opowiedzieć.
Napisane w Na ekranie, Recenzje | Komentarzy: 13 »

Klasyka. Takie cóś, co wszyscy chcą znać, ale niewielu czyta – to parafraza słów pewnego amerykańskiego Klasyka (a jakże!). I tak, zaliczam się do tej grupy. Nie do Klasyków, oczywiście, a do grupy ludzi, którzy mimo szczerych chęci, by coś tam klasyki uszczknąć, nie mogą się wciąż za to zabrać. W związku z powyższym – recenzja NieKlasyki! Bo mam fazę na młodzieżówki. Bo mogę.
Napisane w Recenzje, W biblioteczce | Komentarzy: 4 »

Przeczytałam. Wreszcie! Nie, nie dlatego, że się z książką męczyłam. Po prostu swoim stylem czekałam, aż „nabierze mocy urzędowej”. Na półce leżała już długo, przegryzała się z pozostałymi, czekając na lepsze czasy. Lepsze czasy nadeszły, gdy potrzebowałam czegoś, co mogę podczytywać niezobowiązująco, będąc na Święta w domu. No, przysłużył się jeszcze fakt, iż wszędzie po sieci krążą plakaty i zwiastuny do ekranizacji niniejszej powieści. Dzielnie odwróciłam wzrok od owych obrazków i nieśmiało zerknęłam na książkę.
Napisane w Recenzje, W biblioteczce | Komentarzy: 8 »










