Wampir z M-3

Przeczytane, obśmiane, wypasione. Po lekturze mogę powiedzieć jedno – mistrz Pilipiuk naprawdę niczego się nie boi…

Treść – można by rzec – banalna, niby powieść, a opowiadania, bo biedne wampiry w komunizmie nie mają łatwo. Przynajmniej to starsze pokolenie, które pamięta „dawne czasy”, za to młodzi potrafią świetnie w ponurej rzeczywistości funkcjonować – stawiają na kombinowanie i cwaniactwo, bo w końcu co to za problem wyssać cinkciarza? Kilka przygód, które spotykają nasze rodzime wampirki, to istna perełka w literaturze satyrycznej.

Jak wspominałam, autor niczego się nie boi. Monolog o „wampirach z Ameryki”, szczególnie opis gry w baseball, powalił mnie totalnie, przy szarganiu mitu Pana Samochodzika kwiczałam ze śmiechu, płaszcz hrabiego (w czarne serduszka!) wywołał nostalgiczne wspomnienia (tak, jestem taka stara, że pamiętam tamte czasy), ale z kolei Limhala musiałam sobie wygrzebywać z pamięci siłą (widocznie nie byłam „trendi”).

Powiem Wam, że moim idolem nie został jednak żaden wampir, ale… mumia. Pan Mumia jest przecudowny, jego uwagi o kotach, włam do Pewexu i szmuglowanie go za granicę to, moim zdaniem, najlepszy fragment książki. Czytałam go w pociągu i moje radosne okrzyki połączone z kręceniem głową, nie mówiąc o dzikich chichotach i ocieraniu łez-śmiechawek, wywołały żywe poruszenie wśród pasażerów. Jeden chłopak pozazdrościł najwyraźniej i schował się za okładką „Zbieracza burz”, żeby pokazać, że nie tylko ja fajne rzeczy czytam, a nobliwa babcia na widok dwóch – było, nie było – dzikich okładek wybyła z przedziału pół godziny wcześniej…

Na dworcu w Krakowie zostałam napadnięta przez Mirandę i książka została mi siłą wydarta (no, przesadzam, dałam jej sama), bo taki swojski wampir to sama poezja.

Ludzi, którzy szykują się na wampira podobnego do księżniczki Moniki z cyklu „kuzynkowego” – uciekajcie. Te wampiry są przaśne jak kaszanka i swojskie jak żurek. Taki chudy, wiecie, bo boczek na kartki wyszedł.

Andrzej Pilipiuk, Wampir z M-3
wyd. Fabryka Słów, Lublin 2011

Reklamy

30 thoughts on “Wampir z M-3

  1. Wampiry, mumie, kurdeee to chyba kompletnie nie dla mnie 🙂 a ten z okładki to mi przypomina mojego sąsiada 😉 ja nie wiedziałam, że Facet taki sławny się stanie 😉

  2. Za dużo czytania i prób powrotu do dawnego poziomu graficznego by mieć jeszcze czas na pisanie recenzji. Kurcze, FS przesunęła premiery z tego piątku … i znów czekać na Agenta J.F.K. i pierwszy tom „Krawędzi …” również wcale nie jest bliżej niż być powinien … Grrrr idę odgryźć sobie nogę przy kolejnym odcinku Sanktuarium !

  3. Na nic nie mam czasu, ale… chcę.

    Niedługo sesja – może uda się nadrobić całą listę tytułów.

    Chociaż w zasadzie na Pilipiuka czas powinien być zawsze 😉

  4. haha no właśnie chyba tak 😀 wracałem z wrocławia przez opole do katowic, pociąg bodajże przez kraków też jechał.. I pamiętam, że jakaś kobieta zaczęła czytać coś pilpiuka tyle, że nie widziałem tytułu a okładka ni jak mi nie przypominała żadnej wydanej książki tego autora, no i cóż zmotywowany, że ktoś czyta polskie fantasy w przedziale w którym jadę wziąłem się za zbieracza do którego ciężko było mi się zebrać, gdyż byłem po lekturze trylogii czarnego maga Canavan. Heh jeśli to faktycznie Ty byłaś tą kobietą w pociągu to można rzec, że kurde no, jaki zbieg okoliczności ! 😉

      1. Już nie pamiętam ale bodajże masz ciemne włosy ? 😛 a jak byłem ubrany też nie pamiętam ale zielone wdzianka oczywiście wiszą w mojej szafie, mój kolor hehe. Faktycznie świat jest mały :). Pozdrawiam i 3maj się ! Twoje recenzje książek stają się dla mnie wytyczną w podejmowaniu decyzji co kupić i czym uzupełnić moją kolekcje 🙂

        1. na taki komplement to ja sie mogę jedynie zarumienić (albo kwiaty i bogracz i foki i ludzie ze spożywczakana przystanku autobusowym zarzucić, jak to w skeczu Mumio było).
          Nic, teraz muszę być sławna, żebyś mógł sie chwalić, że kiedyś ze mną jednym pociągiem jeździłeś 😛
          Również pozdrawiam i życzę kasy i czasu na czytanie!

          1. Ewentualnie jak ja stanę się sławny to będziesz mogła się chwalić, że kieruję się twoimi recenzjami gdy kupuje książki hehe. Jak to Piekara napisał w inkwizytorze – świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz ^^

  5. Czytałam fragment na stronie Fabryki i jakoś mnie nie zachęcił, może kiepski rozdział wybrali…

    Co do książek przepremierowych…
    W lipcu założyłam bloga z recenzjami (zachęcona sukcesami brata na polu recenzji filmowych, bo to przecież „Ja w tej rodzinie mam talent i co on sobie wyobraża” 😉 ), ale ciągle brakuje czasu na czytanie tego, co lubię, a wątpię by ktoś się zachwycił recenzją „Dziejów literatury polskiej”, Antologii poezji polsko-łacińskiej z XV wieku i „Nową Heloizą” 😉
    Czekam na wakacje, żeby ugryźć trochę ukochanego Pratchetta 😀

  6. Witam, bardzo fajny blog 🙂
    Zapraszam na http://www.urusai.pl , tworzony jest tam dział z recenzjami!
    Właśnie poszukują osób, które piszą recenzje anime, zachęcam 😉
    Recenzja anime które lubisz na pewno się tam znajdzie 😀

  7. No tak samo miałem jak ty włacznie z tymi łezkami .aczkolwiek zabrakło jak by sie tak zastanowić elementu punków którzy przecież był wyrazny w czasach prlu.i ten koniec troche bezsensowny i rozczarowujacy czy moze zbyt mało efektywny tak jak by bez morału ..że niby ona jednak jest wampirem ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s