Muzyczne inspiracje, część 3

Lubię zimę. Naprawdę. Jeżdżę nawet rekreacyjnie na nartach, więc śnieg bywa mi potrzebny. Ale przychodzi taki czas, że owej zimy mam już dość. Tak właśnie jest teraz – po tygodniu spędzonym w Alpach i kolejnych dwóch fantastycznych tygodniach ferii, zaczynam tęsknić do wiosny. Widok padającego delikatnie śniegu wywołuje grymas złości na twarzy, a temperatura na zewnątrz tylko ten grymas utrwala. Żyję więc myślą, że wieczorem znajdę się w ciepłym mieszkanku, z kubkiem gorącej herbaty w łapie i posłucham sobie czegoś przyjemnego. W dalszej części posta przyznam się, czegóż to słucham w tych trudnych, przedwiosennych czasach 😉

 

 

Na początek dwie piosenki z rodzaju „wyjechałabym gdzieś”. Najpierw Counting Crows zasugerują wakacje w Hiszpanii, potem Augustana zaproponuje Boston. A wy, co byście wybrali?

 

 

 

Teraz zapraszam na krótką wizytę w ciepłej Francji. O dobre samopoczucie zadba pięknogłosa Zaz, o której słyszy się ostatnio coraz więcej (i dobrze!).

 

 

A co się będziemy ograniczać – Five For Fighting zaśpiewa teraz o całym świecie!

 

 

I na koniec nutka znaleziona na jednym z blogów fotograficznych: przed wami Mindy Gledhill.

 

Reklamy

9 thoughts on “Muzyczne inspiracje, część 3

  1. Aha, aha, ciepłe mieszkanko, herbatka, muza… Czegoś mi brakuje, hmmm 😛 I moja ręka! Ha! Jestem z niej dumna! Idę ją przytulić 😛

  2. Mindy Gledhill mnie również towarzyszyła w kilku ostatnich dniach 🙂 dziewczyna ma śliczny głos.
    A poza tym nie mogę przestać ciągle od nowa puszczać „L.i.fe.g.o.e.s.o.n” Noah and the Whale.

    Chociaż jak pierwszy raz to usłyszałam, byłam pewna, że to jakaś dziwna wersja „Loli” The Kinks.

    Koniec zimy już blisko 🙂

    1. Faktycznie, piosenka baaardzo trąci „Lolą” :P. Ale wydźwięk ma tak zniewalająco optymistyczny, że mianuję ją Piosenką Terapeutyczną! ;D.

  3. To i ja dodam coś od siebie żeby nie było zbyt lirycznie.
    Oto kukiz jakiego nie znacie – w stylistyce niemalże iron maiden, a do tego z żartem i humorem godnym poprzedniej epoki – teraz już kukiz nie pije, więc i śpiewa poważniej 🙂
    Oto kukiz na zimowy, przeziębiony wieczór.

  4. Pablo, ja ją niedawno odkryłam i się zachwycam 😉

    Ario, chcesz o tym porozmawiać? 😛

    Bujaczek, 🙂

    Szyszko, bo wasze łapki były takimi wdzięcznymi obiektami do łapania ^^

    Liritio, dzięki za nutkę, bardzo przyjemna (:

    Phoco, przychylam ^^

    Grzegorzu, dzięki za tę przeciwwagę 😉

    Leno, polecam się (:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s