Dark Matter (serial TV)

7d2fe6964727face38d96f0c4f663c04

Zaczęło się od komiksu, który teoretycznie miał być scenariuszem…ale został komiksem, by stać się scenariuszem. Myślicie, że to jest zakręcone? Poczekajcie, aż wejdziecie na pokład Razy.

Sześcioro członków załogi budzi się z kriogenicznego snu. Żadne z nich nie pamięta, kim jest, co tu robi i co potrafi. Nadają sobie imiona od 1 do 6, w kolejności wybudzania, po czym próbują dojść do tego, kim są.

Nie pomaga to, że wybudzony android pokładowy próbuje ich pozabijać. Ani to, że z powierzchni planety, do której się zbliżają, dobiega gorączkowe wołanie o pomoc, o broń do walki ze strasznym najeźdźcą, który lada moment zjawi się, by stłumić bunt górników.  Poza tym co na statku kosmicznym robi mała dziewczynka? I czemu na pokładzie nie można znaleźć ani kawałka informacji, kim oni do cholery są?

e4e5f5198a2955cebd312024108a6030

Załoga podejmuje decyzję, żeby dostarczyć broń, wplątuje się w walki między górnikami a kontrolującymi kosmos korporacjami. Górnicy szeptem dziękują niebiosom, że zesłano im tę sympatyczną załogę, bo krążyły plotki, że przybędzie przerażająca Raza, by ich zniszczyć. Najbardziej brutalna załoga tej części kosmosu, krwawa i bezwzględna załoga Razy.

Czyli nasi bohaterowie.

Którzy właśnie pomogli górnikom, zamiast ich zniszczyć, jak to chcieli ich zleceniodawcy. To się nazywa mieć przerąbane.

Dark Matter - Season 1

Załoga Razy musi się wyplątać z niezłego ambarasu, a to jest dość trudne, jeśli ma się zerową wiedzę na temat tego, co się dzieje na świecie. Na szczęście szybko okazuje się, co sprawia, że Raza jest tak śmiertelne niebezpieczna – otóż jest to ich niesamowita zdolność improwizacji, stalowe nerwy, doskonała celność oraz umiejętność szybkiego uczenia się. Okazuje się też, że załoga nadal ma wyćwiczone wcześniej umiejętności, tak zwaną pamięć mięśni, więc jako tako udaje im się nie tylko wykaraskać cało z tarapatów, ale też odnaleźć swoje miejsce na statku.

Sezon pierwszy koncentruje się na odkrywaniu kto jest kim. To jest pierwsza, najbardziej sensacyjna warstwa fabuły. Do samego końca odkrywamy sekrety poszczególnych członków załogi, ich skomplikowaną przeszłość, ich mroczne grzechy, które sprawiły, że zawarli kruchy sojusz na pokładzie statku. Nie ukrywam, że twórcom serialu naprawdę się udało zaskoczyć nas parę razy i wyrwać nam z ust zdziwione „łooooo”. Równocześnie nie jest to tak nachalnie, jak choćby w serialu Lost, gdzie kolejne sekrety rozbitków po prostu wyskakiwały jak diabeł z pudełka i całkowicie zmieniały koncepcję i zachowanie postaci. Tu mamy do czynienia raczej z intensywnym śledztwem, a odkrycie kolejnych kart bynajmniej nie stawia na głowie całej fabuły.

DarkMatter_hero_watchvideo

Z jednego prostego powodu: bohaterowie raz po raz stają przed wyborem, czy wracają na starą ścieżkę, czy teraz, mając świeższe spojrzenie na świat, wybrać inną drogę. Nie są to wybory łatwe, a pewne cechy charakteru sprawiają, że się łatwiej wraca… ale może wykorzystać szansę?

Właśnie to sprawiło, że serial mnie zachwycił. im lepiej poznajemy załogę, tym bardziej rozumiemy, co sprawiło, że stali się złoczyńcami. Często były to ich własne wybory, ale ileż rzeczy stało się, bo zostali skrzywdzeni, oszukani, wykorzystani. Serial wyraźnie mówi, że jesteśmy wypadkową cech biologicznych i wychowania, że w każdym punkcie naszego życia możemy się zmienić, naprawić, udoskonalić, że nie rodzimy się źli. Bohaterowie nie stają się nagle magicznie dobrzy. Nadal są złośliwi, zaciekli, uparci, egoistyczni – jak każdy z nas.

01b77ea8b7b39459529555fabadaec6e

Jedną z cudowniejszych rzeczy jest obserwowanie rodzącej się lojalności między członkami załogi. Już nie łączy ich kruche przymierze, ale specyficzna więź wspólnego, tragicznego doświadczenia, jakim była utrata pamięci. Wszyscy zaczynali z białą kartą i na nowo uczyli się siebie nawzajem. To również sprawiło, że stali się sobie bliscy, na zasadzie my kontra reszta świata. Symbolem odnowy załogi Razy jest to, że choć znają już swoją przeszłość, nadal pozostają przy imionach, które nadali sobie po przebudzeniu.

Świetnym kontrapunktem dla skonfliktowanych wewnętrznie bohaterów jest postać Android. Wielkooka, wiotka Zoie Palmer jako pokładowy android sterujący statkiem ze stoickim spokojem znosi kolejne szaleństwa załogi Razy. To jej opanowanie i celnie zadane pytania sprawiają, że bohaterowie muszą się zatrzymać i spojrzeć wgłąb siebie. Sama Android też przeżywa „kryzys” – z powodu wypadku, który wymazał wspomnienia załodze, ona sama zaczęła przejawiać coraz bardziej ludzkie cechy. Twórcy sięgnęli po sprawdzony motyw sztucznej inteligencji, która zyskuje człowieczeństwo, by jeszcze dobitniej podkreślić, że proces ten odbywa się każdego dnia w każdym z nas. To my decydujemy, jakimi jesteśmy ludźmi, w oparciu o nasze doświadczenia i emocje.

8d37d2e88ed04514c500606ef1ecb51a

Mnie się to szczególnie podoba, bo jestem fanką Star Treka, gdzie nieustannie zadaje się pytanie o istotę człowieczeństwa, jednak z taką lekką nutą wyższości (ludzkość jest już PO etapie wewnętrznych konfliktów i teraz niesie jasny płomień w inne zakątki galaktyki). W Dark Matter jesteśmy świadkami wewnętrznej przemiany bohaterów i nie ukrywam – pokochałam ich za to. Wszystkich.

Trudno jest pisać o postaciach bez zdradzania tajemnic każdej z nich, ale jeśli kojarzycie serial Firefly, to możecie sobie wyobrazić bardziej brudną, wredną i mroczną wersję tamtego serialu i nie będziecie znowu tak daleko od prawdy. Jednak porównanie – choć nieuniknione – jest trochę niesprawiedliwe dla obu seriali. Każdy z nich koncentruje się na czymkś innym i choć mają wspólne motywy (dziwna dziewczynka na pokładzie, upierdliwy ekspert od broni palnej, twardy i uparty kapitan, statek przemytniczy), to ogląda się je zupełnie inaczej.

Kolejny motyw, który mnie raduje, to fakt, że serial śpiewająco zdaje egzamin feministyczny, nie będąc równocześnie nachalną feminazi propagandą. Dwójka jest kobietą-kapitanem i fantastycznie kopie dupy, nie przestając przy tym być kobietą. Piątka jest specjalistką od oprogramowania, ale nie ma w sobie tej geek dziwaczności, wciąż jest typową nastolatką, która wszystkim przejmuje się za bardzo. Jest Android, która kobiecość traktuje jako tuning d oogólnego bycia człowiekiem. Panie rozmawiają ze sobą o przeróżnych sprawach i praktycznie nigdy o facetach w kontekście romantycznym. Jest to wszystko tak naturalne i zwyczajne, że wojujące feministki zupełnie nie zwróciły na to uwagi. A przecież właśnie tak to powinno wyglądać, prawda?

tumblr_nqacgtvPY91rmt1vio1_1280

W chwili obecnej jestem w połowie drugiego sezonu i nadal się podoba, choć wydawałoby się, że gdy poznamy sekrety bohaterów, nie będzie o czym opowiadać. A tu się robi coraz ciekawiej. Niesamowitym plusem serialu są dialogi – śmieszne, inteligentne, obliczone na widza używającego mózgu. Nie tłumaczy się jak krowie na rowie, że bohater teraz czuje to i to, że myśli to i to. Rozkminiamy wszystko sami, tak samo, jak bohaterowie. I to jest naprawdę świetna zabawa.

A najciekawsze są odcinki, kiedy z całą mocą uświadamiamy sobie, jak wiele zależy od spotkania właściwego człowieka, który zmieni nasze życie na lepsze. Nie zepsuję Wam zabawy i nie powiem, kto dał drugą szansę krwawej ekipie Razy.

 

Advertisements

9 thoughts on “Dark Matter (serial TV)

  1. O, coś może wartego sprawdzenia. Choć kryminałów nie lubię i nie ogarniam (nie wiem co z czego wynika :P).

    A masz, Szyszko, jakieś zdanie na temat serialu „Battlestar Galactica”?

        1. myślę że to kwestia mojej olbrzymiej niechęci do zagrywek fabularnych, gdzie widz wie więcej, niż bohaterowie i tylko czeka, aż się wszystko wyjaśni. Dlatego nienawidzę wszystkich przebieranek, sensacji gdzie widz obserwuje równocześnie poczynania tego złego, a jedyny przypadek, gdzie mi to nie przeszkadza, to Colombo. W Battlestarze na samym wstępie odrzuciła mnie postać tego doktora, który miał stworzyć test na Cylonów, a sam był pod wpływem Cylonów, więc dostawałam piany na ustach, że pozostali go słuchają. I tyle.

  2. Przekonałaś mnie do obejrzenia tego serialu. Na początku wydawało mi się, że to kolejna szablonowa fabuła typu: bohaterowie budzą się ze snu na statku, co się dzieje, gdzie lecimy? Jednak przekonało mnie to powolne odkrywanie charakterów bohaterów i ich przeszłości ;D

    1. też tak na początku myślałam, bałam się, że to będzie odcinanie kuponów od Firefly… a tu bardzo miłe zaskoczenie. Podejrzewam, że właśnei dlatego serial przepadł, bo zapowiedź brzmi wielce wtórnie.

  3. Szyszko,bardzo ciekawie piszesz, zachęciłaś mnie. Mam ten serial w kolejce (obok Expanse i Killyoys)
    Ale tkwię w Doktorze Who i to mi trochę zajmie.. 🙂

  4. Zajrzałam bo zobaczyłam na plakacie iż twórcy tego filmu związani byli z serialem Stargate, tym serialem bez wątpienia zaraził mnie mój mąż i cieżko przyjmuje brak jego odpowiednika w dzisiejszej twórczości sf , lubię tez gdy film zostawi mnie z pytaniami – zagadka egzystencji i przyszłości ludzkości. To od zawsze , zaintrygoowałaś – popatrzę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s