Zagadki kryminalne panny Fisher

maxresdefault

Przyznam szczerze, że kiedy kumpel zaczął mnie zachęcać do oglądania serialu, gdzieś z tyłu mózgu odezwał się pełen niechęci głos, mówiący „naprawdę chce ci się, Szyszko, oglądać jeszcze jeden papierowy serialik ze starszą panią-detektywem?”. Jak to dobrze, że błyskawicznie wyprowadzono mnie z błędu i przedstawiono jednej z najlepszych żeńskich postaci w świecie kryminału.

Czytaj dalej

Reklamy

Detektyw (True Detective TV) HBO

ibl1aDMsPIUANj

Luizjana kojarzy mi się z moczarami, bagnistymi oparami, dziwnym szmatkami roślinnymi zwisającymi z gałęzi, voodoo czy innym szamanizmem… i z wampirami, ale to przy innej okazji. Pomijając brak wampirów, cała reszta się zgadza. Dodajmy do tego psychopatę (albo nawet kilku), charyzmatycznych policjantów, opuszczone szkoły i kościoły – a i tak pewnie nie udałoby nam się stworzyć nic w połowie tak dobrego, jak serial HBO, True Detective.

Czytaj dalej

Broadchurch TV (mini serial BBC)

Dwie rzeczy mi się chyba nigdy nie znudzą – dobra kawa i brytyjskie kryminały. Szczególnie te, które kończą się szybko i zostawiają w człowieku straszną dziurę w sercu, a do takich właśnie należy Broadchurch. I mogę uczciwie przysiąc, że osoba Tennanta miała z tym tylko trochę wspólnego, aczkolwiek niewątpliwie podniosła w moich oczach i tak wysoką jakość opowiadanej historii.

Czytaj dalej

Sherlock BBC – smaczki (sezony 1 i 2)

Osoby, które nie wiedzą, kto wygląda dobrze w koronie, kim jest Richard Brooks i dlaczego takie ważne jest, żeby wierzyć w Sherloka Holmesa proszone są o opuszczenie strony dla własnego dobra. Będą spojlery, z gatunku paskudnych i bezwzględnych, bezlitosne i krwawe. I lekko wymiętolone przez nieuleczalną fankę, czyli mnie. Jeśli szukacie informacji o serialu, zapraszamy na strony recenzji: sezon pierwszy znajdziecie tutaj, a drugi: tutaj. Cała reszta wchodzi na własne ryzyko. Tak, tu będzie można snuć domysły, jak on to zrobił.

Czytaj dalej

Sherlock, sezon 2 (mini-serial BBC)

Tak się zbiegło, jak gacie w praniu, dwóch Sherlocków naraz na jedną biedną Szyszkę, ileż ja mogę znieść epickości? Przyznam jednak, że na drugi sezon mini-serialu czekałam bardziej, niż na drugi film z R.D. Jr-em. I co? Powiem Wam to, co Mirandzie: epickość będzie musiała zajść w ciążę z zajefajnością i spłodzić nowe słowo, bo w słowniku nie ma niczego, co by oddawało choć cień tego, co się dzieje na ekranie.

Czytaj dalej